80 proc. sygnałów płynie z ciała do umysłu...

80 proc. sygnałów płynie z ciała do umysłu…

80 procent sygnałów płynie z ciała do umysłu.

Ewolucyjnie jest uzasadnione, że nasz umysł działa jak rzep na zdarzenia negatywne ” – mówi Joanna Zapała, specjalistka psychologii klinicznej, psychoterapeutka, superwizorka psychoonkologii. Cały wywiad na portalu hello zdrowie: 

Neurocepcja – wewnętrzny GPS układu nerwowego. Dlaczego 80% sygnałów płynie z ciała do umysłu?

Opublikowano: 19 listopada 2025 | Kategoria: Psychologia, teoria poliwagalna, regulacja układu nerwowego

W dzisiejszym świecie pełnym stresu i pośpiechu coraz częściej słyszymy o teorii poliwagalnej i neurocepcji. Te pojęcia, spopularyzowane przez amerykańskiego naukowca Stephena Porgesa, rewolucjonizują nasze zrozumienie tego, jak ciało i umysł współdziałają w obliczu zagrożeń i bezpieczeństwa.

Jak podkreśla Joanna Zapała, psychoterapeutka i specjalistka psychologii klinicznej, w wywiadzie dla HelloZdrowie: „80% sygnałów płynie z ciała do umysłu, a tylko 20% z umysłu do ciała”. To pokazuje, jak bardzo nasze samopoczucie zależy od autonomicznego układu nerwowego.

Czym dokładnie jest neurocepcja?

Neurocepcja to nieświadomy mechanizm nadzoru, który działa jak wewnętrzny GPS. Ciągle skanuje otoczenie – wewnątrz ciała, na zewnątrz i w relacjach międzyludzkich – w poszukiwaniu sygnałów bezpieczeństwa lub zagrożenia.

Na podstawie tych informacji autonomiczny układ nerwowy automatycznie przełącza nas w jeden z trzech stanów:

  1. Stan bezpieczeństwa (brzuszna gałąź nerwu błędnego) – czujemy spokój, otwartość, łatwo nawiązujemy kontakt z innymi. Układ trawienny i odpornościowy działa optymalnie, mamy dostęp do kreatywności i empatii.
  2. Stan mobilizacji (układ współczulny) – reakcja walki lub ucieczki: przyspieszone tętno, napięcie mięśni, nadmierna czujność. Potrzebny w realnym niebezpieczeństwie, ale chroniczny prowadzi do wypalenia, lęków i problemów zdrowotnych.
  3. Stan immobilizacji (grzbietowa gałąź nerwu błędnego) – zamrożenie, dysocjacja, odcięcie od ciała. To ewolucyjnie najstarsza strategia przetrwania (jak udawanie martwego), ale długotrwała objawia się depresją, apatią i brakiem motywacji.

Teoria poliwagalna wyjaśnia, dlaczego po traumach neurocepcja może „zawodzić” – układ nerwowy utrwala reakcje ochronne nawet wtedy, gdy zagrożenie już minęło. Efekt? Ciągły stres, bezsenność, problemy trawienne czy obniżona odporność.

Jak poprawić neurocepcję i wrócić do stanu bezpieczeństwa?

Dobra wiadomość jest taka, że neurocepcję można świadomie regulować. Joanna Zapała poleca proste, ale skuteczne narzędzia:

  • Oddech – długie wydechy (np. przez słomkę) aktywują brzuszny nerw błędny i szybko obniżają pobudzenie.
  • Kontakt z ciałem – świadome odczuwanie doznań fizycznych zamiast dysocjacji.
  • Koregulacja – szukanie bezpiecznych relacji: przyjazna twarz, łagodny głos, przytulenie.
  • Dźwięki i muzyka – metody takie jak Safe and Sound Protocol (SSP) – specjalnie filtrowana muzyka stymulująca nerw błędny.
  • Ćwiczenia samowspółczucia – np. medytacja Metta lub zdanie: „To jest chwila cierpienia. Cierpienie jest częścią życia. Chcę być dla siebie dobry/dobra”.
  • Śpiew, nucenie, gargulce – naturalnie stymulują nerw błędny.

Kiedy nauczymy się rozpoznawać, w jakim stanie się znajdujemy („Czy moje ciało mówi mi, że jestem bezpieczny?”), zyskujemy ogromną kontrolę nad emocjami i zdrowiem.

Neurocepcja pokazuje, że nie jesteśmy niewolnikami myśli – to ciało jest głównym „pilotem”. Pracując z nim świadomie, możemy zmniejszyć chroniczny stres, poprawić relacje i zwiększyć odporność psychiczną.

Jak mówi Joanna Zapała: „Neurocepcja to GPS, którym się kierujemy” – warto nauczyć się czytać jego wskazówki, by żyć pełniej i zdrowiej.

Źródło: HelloZdrowie – wywiad z Joanną Zapałą